poniedziałek, 17 września 2012

pierwsze wygrane candy i scrap na rocznicę ślubu

W mijającym tygodniu dotarły do mnie cukierki, które wygrałam u Frania. Żeby mojego szczęścia było mało - w ramach rekompensaty za dłuższe oczekiwanie na przesyłkę - zostałam obdarowana trzecią, różową bransoletką :) A wszystko dodatkowo zapakowane w to świetne pudełeczko


Franio - raz jeszcze - bardzo dziękuję!

I żeby nie było, że się obijam ... Niejako w przerwie od tworzenia albumu z okazji rocznicy ślubu rodziców - wypadła dodatkowa okazja do obdarowania kogoś własnoręcznym wytworem. Kolejna rocznica, którą w zeszłą sobotę obchodził (wspomniany już kiedyś) wujek z ciocią. Zdjęcie dostarczyła mi moja mama, która to z resztą powiedziała mi o ich rocznicy. Żeby było ciekawiej - okazało się, że brali ślub w tym samym roku, w którym się urodziłam :)
Zapakowałam jeszcze scrapa w pasującą, drewnianą ramkę i wręczyłam zainteresowanym.
Własnoręczne wykonywanie podarków, jest jednak czymś wyjątkowym - nie dość, że człowiek ma frajdę z tworzenia, to później taki prezent jest też bardziej doceniany, niż gdyby był po prostu kupiony. Sprawia też chyba większą radość  - więc dla mnie to podwójna przyjemność!

Ps. "nadaję" z mojego nowego biurka, którym na pewno pochwalę się jeszcze w tym tygodniu. Mój mąż, który był głównym renowatorem mebla, sam był zdziwiony jak dobrze mu wyszła robota. Mnie nie zadziwił - wiedziałam, że będzie piknie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz