czwartek, 25 października 2012

grzaniec

Co tu dużo pisać ... uwielbiam grzańce. Czy to w postaci wina czy piwa. Tym razem, w naszych góralskich kubkach pojawił się Kasztelan z dodatkiem naturalnego miodu, goździków, gałki muszkatołowej i imbiru. Nic dodać, nic ująć. 
A teraz, wskakuję w ciepłe skarpety i do łóżka. Trzeba przegonić zbliżające się przeziębienie!

1 komentarz:

  1. aha! to ja - Biedronka pstra26/10/12

    Dobra dobra, nie obijać się - Mati czeka na "a" :) z resztą nie tylko on w rzeczy samej :)

    OdpowiedzUsuń