czwartek, 27 grudnia 2012

kolejna faza piernika

Kupiłam jednak mniejszą kanwę i nie skończyłam większego piernika tak jak planowałam wcześniej. W ogóle zamierzałam stworzyć ich dużo więcej, no ale niestety nie wyszło. Muszę pamiętać, aby następnym razem nie porywać się z motyką na słońce! Zastanawiam się czy w ogóle skończę go na czas. Zostały w zasadzie 4 dni ...
Na pierwszy rzut oka, można powiedzieć - już bliżej niż dalej. Jednak jak się ma dodatkowo dość duży "projekt" na tapecie, to nie wiadomo za co się złapać. No ale nic, zaraz zasiądę i trochę pokrzyżykuję przy lampce ... wina oczywiście ;) Ma się w końcu urlop aż do Nowego Roku, można więc poszaleć!
Święta minęły niepostrzeżenie. Nie zapytały o pozwolenie i się zmyły :( Co gorsze, w tym roku nie będzie już tez w naszej rodzinie "drugiej wigilii". Moja babcia zrezygnowała ze świętowania już w zeszłym roku. W tym roku, męża babcia również doszła do wniosku, że to już nie na jej siły. Szkoda. Zrozumiałe, ale jednak szkoda.
Ponadto, także tegoroczny sylwester będzie różnił się od pozostałych. Już od kilku lat spotykaliśmy się z grupą znajomych na jednej imprezie. W tym roku, ekipa podzieliła się na dwa obozy ... a my ... będziemy w trzecim ;) Nie zdecydowaliśmy się na wyjazd na mazury. Z różnych powodów. Trochę ze względu na dziecko, trochę ze względów finansowych. No, jakoś to nam po prostu nie leżało. Umówiliśmy się więc na kameralnego sylwestra z moją przyjaciółką i jej chłopakami - mężem i synkiem. No a reszta ekipy organizuje się na domówce.
Tak na marginesie ... trochę boję się tego 2013. Ci, którzy zawodowo powiązani są z funduszami unijnym 2007-2013, pewnie dobrze mnie rozumieją.

4 komentarze:

  1. Dopinguję, by pierniczek został dopieczony do końca przed 2013 rokiem!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierniczek zrobił na mnie nie małe wrażenie! :)) Jest cudowny!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze są te pierniczki.

    OdpowiedzUsuń