sobota, 8 grudnia 2012

świątecznie-wyzwaniowo vol 5

Temat kartek świątecznych w tym roku, kończę kolorystycznym wyzwaniem  z Diabelskiego Młyna

DM







Za oknem mam taką zimę, jaką lubię najbardziej. Delikatny mrozek, trochę śniegu, trochę słońca i delikatne płatki spadające z nieba. Idealnie. Nie mogłam się oprzeć pogodzie, więc podreptaliśmy z synkiem na mały spacerek. Było pierwsze spotkanie z bałwanem i pierwsze próby wymówienia słowa bałwan :) 
Niestety moja radość z zimowej pogody nie potrwa zbyt długo. Zbliżają się podobno duże mrozy ... a z nimi pewnie i niezłe zawieruchy śnieżne. Owszem, fajnie jest kiedy napada dużo śniegu i gdy mróz szczypie za nos .... ale tylko wtedy, kiedy idzie się na świąteczny spacer, a nie kiedy trzeba z rana wstać do pracy, odśnieżyć i oskrobać szyby i w jednym kawałku dojechać do miejsca docelowego bez wpadania w poślizg, tudzież na drzewo/słupek/inny pojazd.
Oddelegowuję się na zasłużoną kawę i moje ukochane ferrerki rocherki, które Mikołaj podarował mi w dniu swoich imienin. Uwielbiam je. Nie tylko za idealny wg. mnie smak, ale także za zapach. Pachną obłędnie orzechami i czekoladą .... mniamu!
Muszę jeszcze zapakować (drugi już w tym roku) prezent od Mikołaja dla mojego synka. Idziemy dziś na "pracowe" Mikołajki :) Będzie więc kolejne pierwsze spotkanie, tym razem z samym Mikusiem :) Kamera i aparat obowiązkowe!

2 komentarze:

  1. Śliczna! :)) Dziękuję serdecznie za udział w wyzwaniu w Diabelskim Młynie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajne te choineczki :)
    dziekuje za udzial w wyzwaniu na Diablskim Mlynie! :*

    OdpowiedzUsuń