sobota, 5 stycznia 2013

because i've been good last year ...

W tym roku (ku mojej radości) prezenty od Mikołaja dostałam typowo rękodzielnicze. Zaczynając od wszelkiego koloru niebylejakich nitek,
poprzez dziurkacz rewolwerowy, przy którym zatrzymam się nico dłużej.
Polowałam swego czasu na zestaw do nitowania z Rossmanna, ale niestety za późno się obejrzałam. Mąż widocznie doniósł o tym Mikołajowi :) Był problem ze znalezieniem przyrządu do zaciskania nitów, więc dostał mi się sam rewolwerowiec. I to nie jakiś pierwszy lepszy ale porządny, stalowy sprzęt! Radzi sobie oczywiście świetnie z każdej grubości papierami. Póki co, nie próbowałam dziurkować nim niczego innego, ale z tego co słyszałam nadaje się do wszelkiej maści tworzyw.
Ponadto, z moją pomocą Mikołaj obdarował mnie też bardzo dobrej jakości stemplami Marthy Stewart. Zestaw składa się z 2 stempli narożnych i dwóch brzegowych oraz 2 szablonów pozwalających utrzymać ciągłość wzoru.
Jednak (o czym nie byłam świadoma) do korzystania z szablonów potrzebna jest specjalna baza, której oczywiście nie było w zestawie :( I póki co, nie znalazłam też sklepu, w którym są takie dostępne ... Korzystam więc na razie ze stempli w tradycyjny sposób. W porównaniu z nimi, stemple, które jakiś czas temu kupiłam wypadły bardzo kiepsko.
Pożałowałam wtedy na stemple Doilies od Marthy Stewart, ale przy okazji zakupów internetowych koleżanki (która, chyba trochę przeze mnie obudziła w sobie zamiłowanie do tworzenia i którą wciągam powoli w swoje craftwariactwo), zamówiłam wymarzone koronki.
I weź tu człowieku powiedz, że marzenia się nie spełniają! Te mniejsze, nawet częściej niż sobie z tego zdajemy sprawę!
A tu już moje ostatnie odkrycie, którym także obdarował mnie Mikołaj: SMASH! 
Jest to swego rodzaju album, który w zależności od potrzeby jego użytkownika może być notatnikiem, pamiętnikiem i w zasadzie czym tam sobie chcemy :) Występuje w kilku odmianach i ciągle powstają nowe. Ja wybrałam uniwersalny styl - Simple Orange. Do albumu dołączony jest długopis, który z jednej strony jest pisakiem a z drugiej klejem. Jednym słowem- wszystko pod ręką :) Do albumów produkowane są oczywiście dodatki w postaci min. zakładek, taśm, kieszonek, spinaczy, strzałek, notatników i wielu innych. Ja dostałam taki oto zestaw małych fiszek.
Zapewne podobny album można sobie stworzyć samemu, ale jego cena nie jest na szczęście strasznie wygórowana. No i  wychodzę z założenia że właśnie od tego jest Mikołaj - przynosi to na co sami, racjonalnie pożałowalibyśmy kasy! Co prawda, w USA - kolebce scrapbookingu- można go kupić o połowę taniej (jak wszystko z resztą), ale cena przesyłki zabija chęć "tańszych" zakupów ...
SMASH-owa forma albumu byłaby idealna w tematyce kulinarnej. Ilość przepisów zapisanych przeze mnie na mimi lub maxi kartkach przechodzi czasem ludzkie pojęcie. Nie natrafiłam jednak na takiego SMASH-a, napisałam więc do ich producenta z zapytaniem czy by takiego nie utworzyli. Powstałaby swego rodzaju książka kucharska w porządnej oprawie. Oto co mi odpisali:
"thanks for the suggestion Joanna. i know the product development team is always working new SMASH products, I will send them these notes too!"
Poczekamy i zobaczymy co z tego będzie.

5 komentarzy:

  1. Hej Asiu! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Po ilości trafionych prezentów widać od razu, że byłaś bardzo grzeczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w mych skromnych progach :) Widziałam, że i Ciebie trafnie obdarowano.Mikołaje to kochane chłopaki są! :D
      Również życzę samych dobroci!!!

      Usuń
  2. Wspaniale zostałaś obdarowana :) Wszystkiego dobrego na ten cały 2013 rok!

    Takim trafem, od wczoraj zastanawiam się nad takim cudeńkiem co zrobi mi dziurki w grubym kartonie, nawet podwójnym i do tego w dwóch warstwach lnu - czy taki rewolwer da sobie z tym radę? A o tym czymś do zaciskania nitów co mówisz, tzn. że taki przyrząd też jest potrzebny by zrobić takie okucie dziurek, podobnie jak dziurki w butach do sznurowania, tak?

    Wybacz infantylne pytania, ale ja nie znam się na tych scrapowych rzeczach wcale :)
    Pozdrawiam ciepło, bo zima za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzałam na kartonie 7mm (grubszego w domu nie znalazłam). Bez problemu robi nawet najmniejsze dziurki. Nie mam niestety lnu, ale wydaje mi się, że też dałby radę bo robi dziurki np. w skórzanym pasku. Co do nitów-dobrze się domyślasz. Jeśli chodzi o sprzęt do zaciskania to czytałam, że niektórzy próbują rozbijać nity zwyczajnym młotkiem, ale różnie to wychodzi :) Osobiście spróbuję metod chałupniczych, moja prywatna złota rączka zaoferowała się pomóc. Tutaj masz trochę więcej info
      http://warsztat.pucia.pl/2008/03/27/nity-cz3-narzedzia-do-montowania-mloteczki/
      http://warsztat.pucia.pl/2008/03/24/nity-cz2-narzedzia-do-montowania-zaciskarki/
      Co prawda w temacie scrapbookingu ale zawsze co nieco wyjaśni :)
      I nie masz co przepraszać, sama często zasypuję ludzi pytaniami i wychodzę z założenia, że nie ma głupich pytań :)
      U mnie za oknem śniegu brak, jedynie mróz przypomina, że to jeszcze nie pora na wiosnę :) Pozdrawiam i również życzę samych dobrych dni w Nowym Roku!

      Usuń
    2. Dziękuję za wyjaśnienia i odpowiedzi :) Poczytam teraz te informacje z linków, które podałaś.
      Pozdrawiam.

      Usuń